środa, 21 września 2016

Z czego to wynika???

      Kilka dni temu zadzwoniłam do naszego ośrodka poprosić o receptę na insulinę. Nasz pediatra był na urlopie, więc wypisała jakaś przypadkowa pani dr.
      Poszłam dzisiaj tę insulinę wykupić, a pani w aptece mi mówi, że recepta jest na 100%. Ręce mi opadły. Wszystko rozumiem, ale przecież pani dr wiedziała, że to jest dla 9letniego dziecka i na 100%?? Na szczęście pani w aptece powiedziała, że oni to sami z nią już wyjaśnią. Ale niewiedza, czy ignorancja lekarzy mnie przeraża... Z czego to wynika????

niedziela, 4 września 2016

Chwalimy się!

           Po kilku koszmarnych dniach z poziomami sięgającymi kosmosu, wreszcie,metodą wiecznej kombinacji, udało się te cholerę okiełznać. Po raz kolejny i nie ostatni ;)
           Ale dzisiaj świętujemy nasze małe-wielkie zwycięstwo! :)
           Tadammmm! 😍👍😆💟

P.S. Dla niewtajemniczonych: jeśli wykres nie wychodzi poza niebieskie pole, to jest big succes! ;)

piątek, 2 września 2016

Ogłaszam koniec.

                      Tak. Ogłaszam koniec. Niestety. Wiedziałam, że ta chwila nadejdzie, ale i tak nie byłam na to przygotowana. A tymczasem u M skończyła się remisja :(
Z drugiej strony i tak mieliśmy szczęście, bo remisja u M trwała prawie 3 lata! Niektórzy nie mają jej wcale, albo mają, ale duuużo krócej.
                      Już od kilku tygodni nam cukry świrowały, ale generalnie nie było tragedii. Za to od 31 sierpnia jest tragedia, poziomy po 200, 250 i nawet wyżej :/
                      Pomału podnosiłam przeliczniki insuliny, ale wciąż wywalało mocno. W końcu dzisiaj podniosłam konkretnie, o 1/3! I po raz pierwszy od 3 dni nic nie wybiło po obiedzie :)
                    
                      Ufffffff, nareszcie, oby już tak zostało :)
A Libre nadal sprawuje się świetnie ;)

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Po trzech dobach z Libre

             Libre, Librunia, Librusiatko ;) <3
Czyli wszystko gra. A nawet lepiej. M przeszczęśliwa nadal. Ilość kłuć paluszków, z 12 zeszła do 3 na dobę! Oczywiście nie wierzymy ślepo. Mierzymy cukier przed każdym głównym posiłkiem. I jeśli będziemy mieć jakiekolwiek wątpliwości, to też oczywiście sprawdzimy poziom na gluko. Ale póki co, nie było takiej potrzeby :)
             Reasumując i podsumowując: Jak najbardziej polecamy Libre.
Zakładanie sensora jest bezbolesne, a cyferki się zgadzają z gluko. Czasem, przy szybkim spadku, lub wzroście cukru, libre ma opóźnienie 10-15 minutowe i o tym trzeba pamiętać. Ale jak już człowiek nauczy się  "czytać" libre, to będzie tak samo zadowolony, jak my ;)



sobota, 27 sierpnia 2016

Z ostatniej chwili:

            Mąż ćwiczy. Leży na podłodze i woła dziewczyny, żeby robiły za sztangę. Często się tak bawią. Najpierw Kornelka położyła się na jego rękach, podniósł ja kilka razy. Woła Matyldę.
M sie połozyła na jego rękach. Podniósł ja kilka razy i M schodzi. Małz pyta:
-a czemu już zeszłaś?
- bo się zmęczyłam
:D :D :D :D :D :D

Pierwsze 12h z Librą

       Mąż uruchomił sensor o północy. Po godzinie pierwszy odczyt-LO! No więc mierzymy M-106 z gluko. Załamka. O 4 rano, libre 68, gluko-156. Totalna załamka.
         Ale rano już było prawie, a potem co raz lepiej :) M się skanuje, ja ją skanuje, tata ją skanuje, wszyscy skanujemy, totalne szaleństwo :)
Póki co, wyniki bardzo zbieżne z gluko. Jesteśmy baaaaardzo zadowoleni, oby tak dalej :)


piątek, 26 sierpnia 2016

Freestyle Libre, czyli marzenia się spełniają :D

               Tak, to ja, again.
                Przedwczoraj dostałam maila z firmy Abbott, że ruszyła sprzedaż Libre w Polsce. Szybki telefon do małżonka i zamówiłam pakiet startowy.
                M najpierw niezbyt pewnie, po swoich złych doświadczeniach z dexcomem-nie dziwię jej się. Ostatecznie się zgodziła. Na próbę. Zanim Libre do nas przyjechało, to już się nie mogła doczekać. Dzisiaj przyszła paczuszka :)
                Założyłam sensor. Ale jeszcze go nie uruchomiliśmy. Czekamy......bo inni użytkownicy libre doradzili nam, żeby odczekać kilka/kilkanaście godzin od założenia sensora do uruchomienia, bo wtedy lepiej działa sensor (podobno).
                Tak więc czekamy, chociaż lekko nie jest ;)
                 W nocy go uruchomię, sasasasasa :D
Trzymajcie kciuki za powodzenie w akcji, żeby paluszki M w końcu, po 2,5 roku kłucia 12 razy na dobę, mogły wreszcie odpocząć i się zregenerować.